FLEUR DELAUNAY
21 lat | Lille, Francja | prostytutka z dwumiesięcznym stażem | zamieszkuje pokój 3
Obojętność
na to, co się dzieje z boku jest naturalną reakcją człowieka pragnącego uciec
przed prawdą. Szkopuł w tym, że im wyższy mur wokół siebie budujesz, im
dokładniej odgradzasz się od problemów, tym bardziej słaba się stajesz. Nieświadoma kolejnych porażek karmisz się kłamstwami o lepszym życiu w błogiej niewiedzy, jakbyś była jedną z tych porcelanowych laleczek stojących na wystawie sklepu z zabawkami. Nawet Twoje oczy straciły już dawny blask wesołości, bo przecież nie jesteś na tyle naiwna, by wierzyć, że kolejny dzień zacznie się lepiej. Masz tylko jedno pragnienie: nie pozwolić nikomu zbliżyć się do swojego serca, nie pozwolić nikomu przedrzeć się przez skorupę smutku i żalu. Niezaprzeczalnie dobra z Ciebie aktorka, najwidoczniej prywatne lekcje pobierane w szkole średniej przyniosły oczekiwany efekt, wszak taki talent ani trochę nie marnuje się w kontaktach z klientami. Klientami, których karmisz złudzeniami, którzy widzą w Tobie jedną z tych seksownych kotek gotowych na skinienie paluszka spełnić najskrytsze żądze, zwłaszcza za grube pieniądze, jakby tylko o nie mogło chodzić. Nic bardziej mylnego. Chciałabyś wierzyć, że tylko z tego powodu tu pracujesz, że lubisz kiedy zadają ci fizyczny ból, że gdyby nie choroba matki i alkoholizm ojca, nadal studiowałabyś matematykę na jednym z paryskich
uniwersytetów, spotykając się popołudniami z tym przystojnym brunetem z
roku, ale podświadomość szepce coś zupełnie innego i nie pozwala
zapomnieć. W środku czujesz pustkę, starasz się wypełnić ją
niezobowiązującym seksem, choć dobrze wiesz, że oprócz krótkotrwałego
zaspokojenia nie możesz liczyć na nic więcej, bo nikogo nie obchodzisz.
Przeraża cię to. Jesteś zbyt zagubiona i niepewna, aby stawić czoła rzeczywistości. Rzecz w tym, że Tobie już chyba jest wszystko jedno; rozdajesz uśmiechy, wysłuchujesz cudzych narzekań, śmiejesz się z głupich żartów, upijasz wieczorami szampanem, niemniej robisz to automatycznie. W razie niebezpieczeństwa uciekniesz, w końcu uciekanie wychodzi ci z tego wszystkiego najlepiej. Pakowanie się w sytuacje trudne, niezręczne, nerwowe, bez wyjścia to też od dawna Twój główny talent.
Cieszysz się dobrą opinią wśród gości głośnych ścian The Midnight. Nie wiesz tylko, czy zasłużyłaś sobie na nią zimnymi dłońmi, drobnymi bliznami na plecach, czy też pozorną uległością i bezbronnością. Czasami brzydzisz się obcych ust na swoim ciele, kiedy pod osłoną nocy, przez okno wypatrujesz gwiazd na niebie. Pamiętasz jak w dzieciństwie je nazywałaś?
Cieszysz się dobrą opinią wśród gości głośnych ścian The Midnight. Nie wiesz tylko, czy zasłużyłaś sobie na nią zimnymi dłońmi, drobnymi bliznami na plecach, czy też pozorną uległością i bezbronnością. Czasami brzydzisz się obcych ust na swoim ciele, kiedy pod osłoną nocy, przez okno wypatrujesz gwiazd na niebie. Pamiętasz jak w dzieciństwie je nazywałaś?
_________________________
Tadam. Reszty nie zdradzam.
Cała prawda o szczęśliwie-nieszczęśliwym życiu Fleur wyjdzie wątkach. I muszę się przyznać jeszcze do tego, że bardo lubię skomplikowane relacje między postaciami. Bo są fajne. Pobudzają wyobraźnie.

[Jeszcze mnie nie ma ale postać mi się podoba no i wybacz, ale podglądałam :p]
OdpowiedzUsuńprzyszły Felix.
[Wybaczam, bo moje sumienie też nie jest czyste. A i w dodatku bardzo się cieszę, że Fleur komuś przypadła do gustu. Po cichu liczę na jakiś wątek z Felixem. :D]
UsuńFleur
[Fe już jest na blogu więc teraz wystarczy wymyślić coś i do pisania :D]
OdpowiedzUsuńFelix.
[Mam tam jakiś pomysł w głowie. W sumie do Fe już od dłuższego czasu uczęszcza do burdelu więc stwierdziłam, że będzie przyjacielem właściciela i jako honorowy gość ma więcej przywilejów, a przez gruby portfel przymyka się oczy na jego dziwactwa. I wymyśliłam, że przypuśćmy spotkali się, 2/3 razy i było im ze sobą okej. Teraz byśmy poprowadził wątek, że Fe przyszedł do Midnight bez zapowiedzi i spotkają się na korytarzu gdy Fleur będzie szła do innego klienta, ale Felix wciągnie ją do jakiegoś kantorka czy coś bo sam ją będzie chciał mieć XD od taka głupia zachcianka XD co Ty na to?]
OdpowiedzUsuńFelix.
[Osobiście lubię dłuższe ale też nie jakieś elaboraty :D średnie w kierunku dłuższych będzie idealnie ;D]
OdpowiedzUsuńFelix.
Nie przychodził tutaj bo musiał, bo któraś z prostytutek, która kilkanaście minut temu dawała mu rozkosz, wyjawiła, że wszystko nagrała i pierwsze co zrobi, to pójdzie od jego żony, albo co gorsza do prasy. Lubił to miejsce. Sam przed sobą do końca się do tego nie przyznawał, jednak cieszył się, że jego przyjaciel trudnił się taką, a nie inną profesją. TU dziewczyny nie były bite, ani katowane – chyba, że klient sobie tego zażyczył, a prostytutka wyraziła na to zgodę. Ten burdel był inny niż wszystkie, które znajdowały się w okolicy. Tutaj dziewczyny chciały, lub nie miały wyboru być, jednak to była ich decyzja. Nikt nie przymuszał ich do współżycia, czasami z obleśnymi, gośćmi. Same wybrały tą drogę. Jedne chciały mieć wygodne życie, inne po prostu robiły to by zapewnić komuś z rodziny lepszą przyszłość. Jeszcze inne po prostu lubiły seks, a że można było na tym nieźle zarobić, to tym lepiej.
OdpowiedzUsuńFelix zwykle przychodził tu wieczorami, lub rano – jako stały klient miał pełen dostęp do dziewcząt i mógł wybierać jak w sklepie z cukierkami, na którą w danej chwili ma ochotę. Czasami jednak – tak było i tego wieczoru – że przychodził zupełnie bez zapowiedzi. Nie informował nikogo, nie zamawiał dziewczyny bo lubił być zaskakiwany. Nigdy wcześniej tego nie robił, bowiem gdy jego drugi mózg nazywany męską sferą, wariował, brunet musiał się umówić, by jakaś dziewczyna czekała na niego i mogła go rozpalić do czerwoności, by za chwilę w pełni go zaspokoić. Nie przepadał za delikatnością. Nie lubił gdy dziewczyny wstydziły się tego co robią i niepewnie podchodzą do klienta, może dlatego przeważnie wybierał te, które miały dłuższe doświadczenie.
Fleur była pierwszą dziewczyną, z którą Fe umówił się zdajać sobie sprawę, że brunetka dopiero co zaczyna swą burdelowską przygodę. Obawiał się, że zamiast dobrego seksu dostanie płacz i lamentowanie, że młoda kobieta wcale nie chce tu być. On chciał uśmiechniętą dziewczynę, pełną życia, która zaskoczy go kreatywnością i w tym przypadku otrzymał to czego oczekiwał. Nie był ich panem. Nie chciał wydawać im poleceń, dlatego w większości pozwalał działać dziewczynie i oddawał jej się calutki. Nie pozostawał dłużny bo lubił gdy i kobieta odczuwała przyjemność z ich eskapad, dlatego czasami to on przejmował pałeczkę i zarządzał całą tą intymną sytuacją.
Był na jednym z korytarzy i choć przechadzał się bez celu jego wzrok przykuły dwa, wystające spod szlafroczka pośladki, które automatycznie pobudziły jego wyobraźnię. To właśnie lubił. Gdy kobieta kusiła, gdy musieli stoczyć długą walkę zwaną inaczej, grą wstępną, by dostać to czego naprawdę się oczekuje. Może, a raczej na pewno dlatego w mgnieniu oka znalazł się za dziewczyną i nim ta się podniosła wsadził palec wskazujący za pasek od stringów, ten, który powinien spocząć między jej kształtnymi pośladkami.
Uśmiechnął się zawadiacko i choć nie zdawał sobie sprawy, kto tak naprawdę stoi tuż przed nim, pochylił się i owinąwszy swym ciepłem oddechem opłatek ucha, powiedział. – Gdzie się piękna wybierasz.. – szepnął, a palcem wskazującym przejechał w górę w i dół dotykając miękkiej faktury skóry, na pupie brunetki.
Felix.
[Dziękuję, bardzo mi miło. Sama nie mogę się napatrzeć na zdjęcie w twojej karcie, która swoją drogą jest bardzo smutna, a dwa ostatnie zdania przepiękne. Wątku z Fleur sobie nie odpuszczę, bo wydaje mi się, że nasze dziewczyny mogłyby odnaleźć wspólny język. Obie nie są w Midnight długo, więc pomyślałam, że mogą mieć w sobie oparcie. Tylko jakoś pomysły co do konkretnego wątku nie chcą przyjść. Spotkanie w barze? Pomoc przy agresywnym kliencie jednej z dziewczyn? A może znajomość z dzieciństwa?]
OdpowiedzUsuńLucia
Sam nie wiedział dlaczego akurat ta kobieta wywołuje u niego tak dziwne pożądania i pragnienia. Przeważnie wybierał na swe igraszki pokoje, które były do tego przeznaczone, jednak z Fleur zawsze spotykał się w dziwnym miejscu. Tym razem to był czysty przypadek, jednak brunet doskonale pamiętał jak zamiast łóżka czy biurka, wybrali wannę – niby nic nadzwyczajnego w porównaniu do tego co nieskorzy faceci preferują, jednak nie było to coś codziennego bowiem Madeleine nigdy nie zgodziła by się na taką ekstrawagancję. Zresztą już nie pamiętał kiedy ostatni raz kochał się ze swoją żona i choć on nie czuł dyskomfortu bowiem i tak zostawał zaspokojony, słyszał marudzenie żony, że powinni się częściej zbliżać.
OdpowiedzUsuńFelix był typem poszukiwacza, osoby, która uwielbia odkrywać nowe rzeczy, która preferuje innowacyjność i choć odrobina bólu, mieszająca się z falami rozkoszy jest jak najbardziej na tak, oklepane rzeczy jak lateks czy pejcze zupełnie na niego nie działają.
Brunet nie był bestią, która dopiero co została wypuszczona z klatki i chce zaliczać wszystko co się rusza. On perfekcyjnie potrafił opanowywać swe rządze, w większości przypadków udawał, że nie ma ochoty na zbliżenie jednak gdyby pozwolił rządzić się jakiejś prostytutce na tyle, że to on musiałby błagać o zaspokojenie, uraziłby swoją dumę. Lubił, gdy łechtały jego ego i zachwycał się muskulaturą zdobytą na siłowni. Lubił gdy komplementowały niebieskie oczy, gdy śmiały się podczas pocałunków i muskania szorstkiego zarostu. Uwielbiał gdy dotykały go w ten specyficzny sposób i choć czasami były odrobinę brutalne, ufał im. Być może był głupi, jednak lubił poddawać się nawet tym ulotnym chwilom rozkoszy.
Uśmiechnął się czując ciepłe wargi na swych ustach i bez zastanowienia odwzajemnił namiętny pocałunek, a swym ciałem przysunął plecy brunetki do jednej ze ścian. Dla niego nie był to pożegnalny, a powitalny pocałunek i choć nie spodobały mu się słowa dziewczyny wiedział, że to on się nią zajmie, a nie jakiś prostak, co zamiast kilkudziesięciu minutowej zabawy w kotka i myszkę, rzuca się na dziewczynę i kończy po kilku minutach. On lubił zabawę, miał z tego wszystkiego frajdę i mimo iż przysłowiowo chodził na dziwki znał ich imiona, rozpoznawał zapach skóry i mgnieniu oka potrafił przywołać do swej wyobraźni kształtce ciało, danej dziewczyny. Nie miał ich na pęczki choć mógły mieć. Wiele razy jakieś przypadkowe dziewczyny chciały się z nim zabawić, jednak to on wybierał sobie dziewczyny i w prawdziwym rozrachunku nie sypiał nawet z tuzinem. – Oboje wiemy, że ze mną będzie Ci lepiej.. – wyszeptał niskim głosem prostu w ucho dziewczyny i odciął jej drogę kładąc obie ręce po dwóch stronach jej głowy. Powoli zaczął składać pocałunki na jej szyi i nie wiedzieć czemu z każdą kolejną chwilą miał coraz większą ochotę na brunetkę. – Musisz tylko iść gdzieś ze mną, a obiecuję, że nie pożałujesz. – ponownie szepnął, a tembr jego głosu był jednym z tych, które dziewczyny uwielbiają i rozpływają jednocześnie automatycznie rozchylając kolana. Pocałunkami zszedł na biust i jedną ręką odsłoniwszy skrawek koronkowego stanika, który przykrywał kształtną pierś, pochylił się i musnął lekko sterczący sutek swym językiem lecz była to zaledwie chwila. Następnie uwolnił ją i choć miał nadzieję, że już zasiał w głowie dziewczyny nutkę niepewności odnośnie zaspokajania jakiegoś innego klienta, dał jej wybór, jak zawsze.
Felix.
[Postać bardzo ciekawa ^.^ Wąteczek jak najbardziej. W pracy może niech łączą ich relacje na poziome szef - pracownik, a po pracy może jako przyjaciele do drinka, wspólnej zabawy itp. Jeśli chodzi o długości wątków, to za cholerę nie umiem pisać długich np. tak jak jest powyżej :) Z reguły piszę krótkie, bądź średnie.]
OdpowiedzUsuń[Wszystko jak najbardziej mi odpowiada :) Ja mam zacząć czy jednak Ty wolisz? :3]
OdpowiedzUsuńOn był po prostu jednym z tych facetów, na których się patrzy i najpierw zaciągnęłoby się go do lóżka, a o poranku nosiło jego koszulę kokieteryjnie pokazując swoje wdzięki by ponownie skończyć z nim w niebiosach. Lubił dawać rozkosz i choć jego żona cały czas była zadowolona z ich seksualnych spotkań, Fe zwyczajnie się znudził. Ona nie lubiła eksperymentować, nie lubiła gdy brunet chciał zmienić pozycję, a o seksie analnym nie było słowa, bo blondynka zwyczajnie się przed wszystkim wzbraniała. Nie winił jej bo każdy na swoje upodobania jednak musiał stwierdzić, że wcześniej ich życie łóżkowe było chyba bogatsze.
OdpowiedzUsuńFelix niby przypadkiem ciągał brunetkę po różnych zakamarkach jednak wcześniej wszystko planował. Tym razem nie spodziewał się, że spotka ją na korytarzu jednak był szczęściarzem i skąpo ubrana brunetka wystawiła swe pośladki schylając się po kluczyk, prosto na linii jego wzroku.
Brunet nie przejmował się, że jakiś inny facet będzie niezadowolony bądź złoży skargę na brunetkę, bo wystarczyłby jeden telefon do właściciela i prostytutka miałaby spokój. Klient był panem jednak przyjaciel właściciela był bogiem.
Nie odpowiedział tylko chwycił jej dłoń i skierował się wraz z brunetką w głąb ciemnego korytarza. Mogliby to zrobić nawet tutaj bowiem mrok, który panował w pomieszczeniu miał takie natężenie, że nikt by ich nie dostrzegł. W sumie gdyby nie fakt, że miał zamiar przetrzymać ich oboje i w kluczowym momencie pozwolić by oboje szczytowali pewnie posiadłby ją na końcu korytarza na parapecie. Wymyślił jednakże coś lepszego i z racji iż spacerował po burdelu kilka razu bez celu, znalazł wejście na dach. To tam kilka dni temu polecił przygotować materac lecz nie on miał być głównym elementem ich dzisiejszej zabawy. Na samą myśl o rozwieszonej siatce, na której spokojnie można było się położyć nie odczuwając ani grama dyskomfortu, uśmiechnął się do siebie.
Kilka minut później byli już na dachu, a prócz pięknej panoramy miasta, brunetowi w pełni ukazała się nieskazitelna sylwetka brunetki. Dopiero teraz – gdy szlafrok rozstąpił się – ujrzał pełne piersi, które aż błagały by je muskać ustami. Zobaczył płaski brzuch i kształtne pośladki za które w tej chwili dałby się pokroić. Jego pożądanie wzrastało z każdą kolejną sekundą i sam nie wiedział ile jeszcze będzie potrafił się kontrolować. Lubił rozpakowywać prezenty. Lubił, gdy kobiety były przy nim ubrane, jednak widok takiego ciała w koronkowej bieliźnie działał na niego dwa razy bardziej. Dlatego właśnie w mgnieniu zaprowadził dziewczynę na ową wiszącą siatkę i gdy ta się na niej położyła, on zajął miejsce obok niej. Miał ochotę podroczyć się znacznie dłużej niż zazwyczaj to robił bądź zwyczajnie podenerwować dziewczynę by to ta zaczęła działać. Nie miał ściśle określonego planu jednak dłońmi zaczął jedynie muskać gładką skórę dziewczyny zatrzymując dłoń zaledwie kilka milimetrów od rantu koronkowych stringów. Usta automatycznie odnalazły wargi brunetki lecz mimo iż jego środek zaczynał się gotować, muśnięcia były delikatne, spokojne.
Felix.
Kolejny nudny dzień i ta sama szara rzeczywistość. James codziennie się zastanawia co tu tak na prawdę robi. Gdyby nie klub już dawno, by go tu nie było.
OdpowiedzUsuńJak zawsze siedział w swoim gabinecie ze szklaneczkę whiskey w ręce, a od czasu do czasu zaciągał się cygarem. Nie miał planów na resztę dnia oraz nocy, więc pewnie spędzi ją tutaj przeglądając nudne rozliczenia od dostawców alkoholu i innych drobiazgów. Westchnął cicho i przeczesał ręką włosy, odłożył szklankę swojego ulubionego trunku, po czym podszedł do okna. Przed klubem stało sporo samochodów można było również usłyszeć grającą z dołu muzykę. Wzruszył ramionami i chwycił za notatnik. Przekartkował kilka kartek unosząc przy tym jedną brew do góry. Po kilku minutach ruszył do drzwi z zamiarem odwiedzenia pokoju jednej z prostytutek.
Zapukał do drzwi i wszedł do środka.
-Fleur kolejnych klientów masz dopiero za 5 godzin, więc teraz jesteś wolna - oznajmił melodyjnym tonem głosu krzyżując przy tym ręce na piersi.
[Już tak nie chwalcie, bo się rumienię! :D Dziękuję za miłe słowa, dużo weny się przyda. Wątek musi być, bo Fleur taka fajna mi się wydaje, i mam nadzieję że się z Zośką dogadają. Więc, jakieś pomysły? Ja, powiem szczerze, że nie słynę z wymyślania xD]
OdpowiedzUsuńSophie
Nie wspominał o swoim życiu osobistym, bo nie widział takowej potrzeby. Nie pytał również prostytutek o to dlaczego tu są, czy coś studiują, czy pracują również w innym miejscu. Nie pytał czy są tu z przyzwyczajenia, z uzależnienia czy z rządzy pieniędzy. Nie pytał i oczekiwał w zamian tego samego. Za murami owego burdelu każdy miał inne życie, pasje, zainteresowania. Każdy przeżywał odrębne sytuacje, którym towarzyszyły czasem paradoksalnie śmieszne uczucia, bowiem jesteśmy tylko ludźmi. Ludźmi, którzy mają wzloty i upadki, którzy popełniają błędy i którzy czasami błądzą nie mogąc odnaleźć właściwej drogi, przez bardzo długi czas.
OdpowiedzUsuńFelix taki nie był. I już wielokrotnie myślał o odejściu od swej żony o pozostawieniu jej samej sobie, bo przecie złączyły ich jedynie wspólne obiady, a i te niekoniecznie zawsze spożywali przy jednym stole. Byli jak odrębne dwa okręty, które już nie mają ze sobą prawie nic wspólnego prócz dobrych wspomnień, niezapomnianych imprez i sterty fotografii.
Wbrew pozorom brunet nie traktował dziewczyn, z którymi tu sypiał, jak zabawki. Pierwszy raz, owszem – badał teren, patrzył na co sobie może pozwolić i jak wprawiona jest dziewczyna, jednak jeśli coś mu nie odpowiadało, nie prosił o nią po raz drugi. Jego zdaniem było to normalną kolejną rzeczy, jednak niektórzy – Ci mniej normalni – zamawiali te dziewczyny, które sprawiały, że coś nie grało, po to by siłą je zmienić. Burdel na swój sposób był schronieniem jednak i tajemną grotą pełną niebezpieczeństw bo przecież kobiety nigdy nie wiedziały na jakiego psyhola trafią, Felix na szczęście należał do tej normalniejszej części populacji, z która nie tylko można było się dobrze zabawić ale i wypić drinka. Brunet starał się nie łączyć życia osobistego i tego związanego z chwilowymi uniesieniami jednak już nie raz spotkał w życiu codziennym kobiety, które kiedyś mijały go w skąpych ubraniach, na jednym z korytarzy Midnight.
Jego oczom nie uciekł fakt przyjemnie wilgotnej dolnej części bielizny brunetki i choć bez jego głowę przeszła myśl by wsunąć dłoń w skąpe majteczki nie zdążył tego zrobić ponieważ kaskada doznać, która buzowała w jego ustach oraz to, że dziewczyna automatycznie na nim usiadła, zniwelowało jego plany. Nie zdziwił się, gdy w mgnieniu oka znalazł się pod brunetką bowiem ta już niejednokrotnie wykazała się siłą i zwinnością w intymnych kontaktach z nim. Czasami dziwił się jak ich kombinacja i ruch obu ciał jest w ogóle możliwy.
Ta pozycja bardzo mu się podobała – niechętnie musiał to przyznać i choć najchętniej uwolniłby nabrzmiałą zawartość swoich bokserek wiedział, że w pewnym sensie by przegrał. Musiał stwierdzić, że gotowy do działania penis jedynie męczył się w bokserkach i jeansowych spodniach jednak duma w tym przypadku była ważniejsza niż wygoda. Chciała by ona go rozebrała, by prosiła o wypełnienie wilgotnej pochwy i w rezultacie, dojście. Jego dłonie spoczęły na kształtnych pośladkach lecz zamiast zatrzymać się na nich pogłębiając pocałunek uśmiechnął się szeroko. W jego głowie natychmiast ukształtował się złowieszczy plan. Jedną dłonią przeniósł się na talię dziewczyny by mieć pewność, że ta nie ucieknie, drugą natomiast wsunął pod koronkowe stringi oplatając wilgotny pasek wokół palca wskazującego tak, że wystającym knykciem muskał mokrą pochwę przejeżdżając w górę i w dół. Nie miał zamiaru jej rozbierać, jeszcze nie teraz.
Felix.
Uśmiechnął się do niej zadziornie z wyraźnym błyskiem w oku, gdy podeszła do niego. Uniósł jedną brew ku górze, gdy zapytała się czy coś jeszcze chce od niej. Kolejny raz udowodniła, że zna się na ludziach i umie ich przejrzeć na wylot. Zaśmiał się i ujął jej podbródek w dwa palce, po czym spojrzał jej prosto w oczy jak to zwyczaj zawsze miał robić.
OdpowiedzUsuń-Jeśli masz ochotę na drinka, to wiesz, gdzie mnie szukać - wydukał i puścił jej oczko, po czym wyszedł z pokoju. Przeczesał ręką włosy i z uśmiechem na twarzy zszedł na dół. Schodząc po schodach podziwiał bawiących się ludzi. Z nocy na noc coraz więcej balowiczów, a interes się kręci. Przysiadł przy barze i zamówił szkocką w końcu ciągłe picie whiskey bądź burbona zaczynało go nudzić, więc szkocka była dla niego miłą odmianą.
Gdy wreszcie barman podał mu jego zamówienie upił kilka łyków i spojrzał na młodego chłopaka, który jak najszybciej poszedł obsługiwać innych. Czasem swoją obecnością stresował swoich pracowników, ale zatrudnia tylko najlepszych w swoim fachu i nie ma mowy o jakimkolwiek partaczeniu roboty. Albo się znasz na tym co robisz albo od razu wylatujesz. Montez jeszcze raz przebiegł wzrokiem po sali i odpalił papierosa. Z przyjemnością mocno się, nim zaciągnął, a dym przyjemnie musnął jego wnętrze.
Może i żona Felixa faktycznie nie wiedziała czego jej maż potrzebuje i jakie ma upodobania. A może to on będąc w niej bezgranicznie zakochanym nie dostrzegał wad, które kobieta miała? Może wypalił się między nimi ogień namiętności bo znają się zbyt dugo i wiedzą o sobie za dużo? Nie ma już nutki tajemnicy, która mogli odkrywać, krok po kroku. Nie ma pociągającej niewiedzy ani sekretów. Tych ostatnich być może kilka jest jednak oboje pragną by pozostały w niewiedzy drugiej połówki. Mają święty spokój, dobre prace i powiedzmy, że całe życie przed sobą. Mimo wszystko, mimo iż nie spłacają kredytu, a maluch nie spędza im snu z powiek, nie są szczęśliwi. Nie wyjeżdżają na wspólne wakacje tłumacząc się pracą.
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc Felix dziękowałby facetowi, który zabrałby jego żonę. Dziękowałby mu ponieważ może ten wreszcie skończyłby tą relację, która i tak nie miała przyszłości. Być może coś by go ukłuło w środku mając świadomość, że Madeleine nie dostaje od niego tego czego potrzebuje, jednak sam zdawał sobie sprawę, że blondynka go nie zaspokaja więc pewnym było, że jest tak w drugą stronę. Brunet miał cholernie wielkie ego i dumę, która faktycznie nie pozwalała mu na wiele rzeczy jednak w sytuacjach tego wymagających, potrafił nie unosić się honorem i zwyczajnie odpuścić – dla szczęścia swojego i drugiej osoby.
Felix nie wyobrażał sobie innego życia. Nie wiedział jak mógłby funkcjonować mimo, iż kilka razy ostatnim czasem przez jego głowę przechodziła myśl skończenia z tym wszystkim. Zabrałby Chloe gdzieś daleko, zamknął się z nią w czterech ścianach, pił wino na śniadanie i brał z nią prysznic między seksem i wspólnym oglądaniem romansideł. Całowałby jej ciało dziękując za każdy skrawek aksamitnej skóry. Marzył o wolności z nią, o braku konsekwencji rozwodu, o wiecznym urlopie i podróżach. Marzył o spokoju ducha, o wewnętrznym błogostanie i ciepłym klimacie. Jednocześnie miał cholerną skłonność do Fleur i kilku innych dziewczyn. Jednocześnie pragnął kochać się na dachu i słyszeć słodkie pomruki brunetki. Chciał być adorowany i rozchwytywany. Chciał za wiele. Zbyt wiele jak na jednego człowieka, bowiem nie można mieć wszystkiego.
Nie chciał by już doszła bo stanowczo za mało się ze sobą pobawili. Fe był człowiekiem, który czasami przedłużał sytuacje, w których było mu dobrze ponieważ lubił odczuwać przyjemność w mniejszych dawkach ale częściej niż raz, a porządnie.
Myślał, że to wszystko pójdzie wolniej jednak przeważył szalę i brunetka zwyczajnie poddała się instynktowi. Gdy poczuł ciepło na nabrzmiałbym członku szczerze się roześmiał rozbawiony tym wszystkim. W tym momencie jego pożądanie było wręcz kolosalnie wysokie i gdyby głęboko nie oddychał odsunął by nieco kawałek stringów w lewą, lub prawą stronę i wypełniłby ją całkowicie. Zdawał sobie sprawę, że gdy brunetka zacznie swymi wprawnymi ustami muskać jego penisa, w mgnieniu oka dojdzie, a on chciał się nad nią odrobinę po pastwić tym samym móc kontrolować sytuację. Właśnie dlatego kilkoma wprawnymi ruchami przekręcił ich na ruchomej siatce tak, że ona znalazła się pod nim praktycznie unieruchomiona. Nim się obejrzała brunet uwolnił z koronkowego stanika nabrzmiałe piersi i zaczął ssać jeden ze sterczących sutków co jakiś czas go przygryzając. Drugą dłonią muskał przez delikatną fakturę stringów pochwę dziewczyny jakby czekał na błaganie albo wkurzone słowa, że zaraz nie wytrzyma. Lubił gdy się droczyli i siłowali testując reakcję organizmu drugiej osoby.
Felix.
[Wspaniale, cieszę się niezmiernie. (; I dobrze się składa, bo ja wolę wymyślać i moją propozycją jest rozpoczęcie od standardu klasyki: pierwsze pojawienie się Fleur w burdelu i wita ją znudzona Lola w przetartych rurkach i papierosem między wargami. ;]
OdpowiedzUsuńL.
Instytucja małżeństwa sama w sobie była całkiem dobra. Byli przecież na tej ziemi ludzie, którzy rzeczywiście się kochali, a z chwilowych kryzysów wychodzili praktycznie bez szwanku. Było kilka rzeczy, które gruntowało związek jednak czasami nie było sensu ratować czegoś, co już teraz przypominało spaloną stertę liści.
OdpowiedzUsuńOn nikogo nie obwiniał. Nie uważał, że to wszystko wina Madeleine bo ta się wystarczająco nie stara. Uważał bowiem, że to u niego uczucie się wypaliło i nikt nie jest za to odpowiedzialny. Może gdyby szybciej się spostrzegł, może gdyby poczekali ze ślubem teraz podeszliby do tej sprawy zupełnie inaczej. W gruncie rzeczy byli jeszcze szczeniakami, którzy niewiele wiedziały o życiu, a już chcieli bawić się w dorosłych. Na całe szczęście obeszło się be dziecka bo teraz biedna istotka bardzo by cierpiała.
Nie lubił być oceniany. To było jego życie i mógł je przeżyć w sposób, który sam sobie wybrał. Mógł pieprzyć się na prawo i lewo, bądź przeciwnie, mógł tkwić w ramionach żony, która nie dość, że z dnia na dzień stawała się coraz bardziej nudna, to jeszcze zupełnie przestała go pociągać. Sam nie wiedział czy to przez to, że jej ciało nieco się zestarzało, czy dlatego, że kobieta uznała, że po tylu latach związku już nie musi się stroić dla Felixa. On lubił eleganckie kobiety, lubił koronkową bieliznę i duże piersi. W gruncie rzeczy był jedynie facetem, a jak wiadomo Ci są przede wszystkim wzrokowcami. Miłość wiele wybaczy jednak nie znaczy to, że facet nie będzie oglądał się za innymi gdy w domu kobieta nie dość, że nie chce się ogarnąć to jeszcze nie umie go odpowiednio zachęcić do współżycia.
Takie ścieranie się dwóch silnych osób zawsze podnosiło jego podniecenie. Nie przepadał za uległością i choć czasami to właśnie droczenie doprowadzało go do szału, w większości przypadków potrafił się oponować i zachować trzeźwość myślenia. Szczerze mówiąc, w swojej długiej karierze erotycznych podbojów tylko raz błagał by kobieta go wreszcie zaspokoiła swymi wprawnymi ustami, przeważenie jednak to on czeka na słodkie skomlenie, które nie dość, że daje mu multum satysfakcji to podjudza do działania.
Chłodna dłoń na jego nabrzmiałym członku sprawiła, że automatycznie poczuł gęsią skórkę na całym ciele lecz zamiast odsunięcia się dopasował się do delikatnych ruchów dłoni dziewczyny głośno oddychając. Sam nie wiedział kiedy jego spodnie i bokserki zsunęły się z nóg i wylądowały na betonie, pod siatką jednak był wdzięczny bowiem krępowały mu one ruchy. Z lekkiego letargu ocknął się dopiero gdy poczuła uderzenie w piszczel, które może i nie było zbyt mocne, jednak wystarczające silne by nieco się przebudził. Wiedział co młoda kobieta chce osiągnąć, widział, że to ona pragnie wygrać w ich erotycznej potyczce jednak to on powinien dominować – w końcu był facetem. Dlatego właśnie całkowicie zsunął się z siatki, tak, że stał przodem do rozchylonych kolan dziewczyny jednak nadal dzieliła ich zbyt duża odległość by mogło do czegoś dojść. Zwinnym ruchem pozbył brunetki dolnej części bielizny, która była przyjemnie mokra i uśmiechnął się jak dziecko rozpakowujące upragniony prezent. Złapał Fleur za kostki i przyciągnął ją do siebie sprawiając, że jej pięty zahaczone były o rant siatki dając mu pełen dostęp do wilgotnej kobiecości. Zbliżył się do nie i pochyliwszy się nad nią chwycił jej dłonie w swoje tak, by ją w pełni unieruchomić. Sam natomiast naprężonym penisem zaczął ocierać się o jej wilgotna pochwę powstrzymując się by w nią nie wejść. Chciał jednak by ich pożądanie osiągnęło apogeum by przyjemność płynąca z dojścia była jeszcze większa.
Felix.
[Dobry :3 Ładna i ciekawa postać. Może mach ochotę na wątek? Mam nawet pomysł. Victoria mogłaby zauważyć jak jeden z klientów mocno skrzywdził Fleur, a ona nie byłaby z tego zadowolona i mogłaby mu robić wyrzuty, a potem jakoś... "Zaopiekować" się nią? Co ty na to? :)]
OdpowiedzUsuńVictoria Montez.
Uniósł jedną brew ku górze, gdy usiadła obok niego i spojrzał na nią.
OdpowiedzUsuń-Jestem zajęty, ale na drinka zawsze znajdę czas - odparł i rozejrzał się po jeszcze mało zatłoczonym klubie. Pewnie niedługo zejdzie się więcej osób na kolejną ostrą imprezkę pełną alkoholu, papierosów i seksu.
-Mam do ciebie małe pytanie - zaczął łagodnym tonem głosu. -I nie nie zaprosiłem cię tu po, to by tylko o to zapytać, robi to tak przy okazji - dodał odkręcając się w jej stronę. - Zmartwiła mnie jedna rzecz, otóż jako ty jedyna ze wszystkich dziewczyn nie zrobiłaś badan ginekologicznych w wyznaczonym terminie. Coś jest nie tak? - mruknął i cicho westchnął, po czym obdarzył dziewczynę pytającym spojrzeniem. Ciąża dla niego to nie katastrofa owszem dba o antykoncepcję swoich pracownic, ale również jest człowiekiem i rozumie niektóre rzeczy, choć wkurzyłby się, gdyby ciąża wynikła z nieuwagi dziewczyny. W głębi duszy modlił się, by chodziło, o co innego.