



Hugo Bienvenue
33 letni lekarz na usługach The
Midnight.
Marzył by pomagać innym, by ratować ludzkie życie, by otaczać opieką tych, którzy tego potrzebują – los jednak podyktował mu zupełnie inną ścieżkę. Pech chciał, że wpadł w poważne kłopoty, z których nie mógł się wydostać. Dno i kilometr mułu – tak opisywał swoje ówczesne życie. Wtedy z pomocą zjawił się pewien człowiek, którego nazwiska Hugo nawet nie znał. Zaproponował, że pomoże w zamian za chęć współpracy, obiecywał wysokie wynagrodzenie i pracę w zawodzie – a czegóż więcej mógłby chcieć młody mężczyzna bez jakiegokolwiek doświadczenia, od razu po studiach. Zgodził się i właśnie w ten sposób wylądował jako pomoc medyczna w klubie. Cóż, przywykł już do tego, że jedyną atrakcją tej roboty jest oglądanie pięknych, młodych ciał kobiet, które pracowały w klubie, bo na ciekawe przypadki medyczne nie miał tu co liczyć. Zdarzało mu się jedynie opatrywać drobne rany, czasem zszyć jakieś paskudne rozcięcie, raz nawet zawał jednego ze starszych klientów – cóż, na widok takich dziewczyn zwykle staje co innego, na pewno nie pikawa, ale tak to już bywa w takim wieku.
Nie narzeka. Robi co do niego należy i wraca do swojego mieszkanka w ścisłym centrum, bo go stać. Bo mimo teoretycznie nudnej roboty zarabia więcej niżeliby potrzebował i może pomóc swoim rodzicom, którym co miesiąc wysyła sporą sumkę pieniędzy. Nie odwiedza ich, bo za często pytają o to, kiedy w końcu się ustatkuje, a on nie ma na to najmniejszej ochoty. Kiedyś miał, ale to długa historia.
__________________________________
dobry, wątki proszę :3